10.000 godzin nauki

Podobno, aby zostać ekspertem w jakiejś dziedzinie, trzeba poświęcić na jej opanowanie 10.000 godzin nauki. Przynajmniej tak twierdzi Malcolm Gladwell. A jak jest naprawdę?

 

10.000 GODZIN NAUKI

Tezę o konieczności poświęcenia 10.000 godzin nauki na opanowanie mistrzostwa w dowolnej dziedzinie, postawił zespół badaczy pod kierownictwem psychologa K. Andersa Ericssona. Badali oni skrzypków uczęszczających do Berlińskiej Akademii Muzycznej. Na podstawie uzyskanych w ankietach odpowiedzi ustalili, że:

  • najlepsi z nich poświęcili średnio 10.000 godzin na mistrzowskie opanowanie gry na skrzypcach,
  • dobrzy skrzypkowie ćwiczyli średnio 8.000 godzin,
  • natomiast najsłabsi 4.000 godzin.

Zespół potwierdził swoje odkrycie, badając również pianistów, szachistów i sportowców.

Odkrycie profesora Ericssona pozostałoby pewnie ciekawostką w kręgach osób zainteresowanych metodologią nauczania, gdyby nie rozpropagował go Malcolm Gladwell w książce „Poza schematem. Sekrety ludzi sukcesu”. Wskazuje on również na przykłady innych geniuszy, którzy według jego wyliczeń poświęcili podobną ilość czasu na osiągnięcie mistrzostwa w swoim fachu. Wśród nich znaleźli się chociażby członkowie zespołu The Beatles, czy Bill Gates.

 

CO DAJE NAM TO ODKRYCIE?

Świadomość, że jeżeli chcemy być w czymś naprawdę dobrzy (a może raczej wybitni) musimy poświęcić na rozwój tej umiejętności minimum 10 lat, praktykując ją przez 1.000 godzin rocznie. Co daje prawie 3 godziny dziennie przez 365 dni w roku.

Można by było przyspieszyć naukę i poświęcać 8 godzin dziennie na doskonalenie umiejętności. Jednak nawet wtedy dotarcie do poziomu mistrzowskiego zajęłoby nam 5 lat ciężkiej pracy, bez udawania, ściemniania i leniuchowania.

To kawał czasu i mało kto jest w stanie poświęcić go tak dużo na to, by osiągnąć mistrzostwo w wybranej przez siebie dziedzinie. Tak naprawdę w ciągu całego życia możemy osiągnąć doskonałość tylko w kilku obszarach. A i to tylko przy założeniu, że poświęcalibyśmy 10 lat na naukę każdego z nich. A to niestety mało prawdopodobne założenie. Dlatego też tak rzadko ludzie dokonują przebranżowień.

 

NIEPASUJĄCY DO SCHEMATU

Co zrobić z umiejętnościami, których perfekcyjne opanowanie nie wymaga 10.000 godzin pracy lub odwrotnie wymaga ich zdecydowanie więcej? I co zrobić z ludźmi, którzy opanowywali umiejętności szybciej niż inni i doszli do mistrzostwa krótszą drogą? Oto dwa przykłady:

  • Steve Way – ultramaratonista, który w wieku 32 lat przebiegł swój pierwszy maraton i od razu uzyskał wynik 3 godziny i 7 minut. Trenował tylko 3 tygodnie przed startem, ważył 100 kg, palił dziennie 20 papierosów, a jego dieta obfitowała w jedzenie z fast foodu i była bogata w cukry,
  • Bill Gates – tak ten sam, którego Malcolm Gladwell dał za przykład człowieka, który dzięki 10.000 godzin nauki osiągnął tak wielki sukces. I tu mam przykrą wiadomość dla Malcolma. Gates rzeczywiście poświęcił mnóstwo czasu na naukę programowania. Nie był jednak tak dobry, jak chociażby Steve Wozniak, który poświęcił podobną ilość czasu na naukę. Zresztą w tym czasie było wielu zapalonych programistów , którzy przerastali swoimi umiejętnościami o głowę Gatesa. Bill jednak posiadał też szereg innych umiejętności i odrobinę szczęścia. Szerzej o podstawach sukcesu Billa Gatesa i nie tylko jego piszę tutaj.

 

BIEGI NA 100 METRÓW

I kolejny, dotyczący rekordów w biegu na 100 metrów. W 1912 roku rekord świata w biegu na 100 metrów wynosił 10,6 sekundy. Obecny rekord to 9,58 sekundy, ustanowiony w 2009 roku. Przez prawie 100 lat udało się poprawić ten rekord o 1,02 sekundy. W tym czasie zmieniło się wszystko: bieżnie, obuwie, odzież, metody pomiaru, sposoby treningu, odżywiania się i tak dalej. Na poprawę tego rekordu nie miał wpływu sam trening. Zmieniło się całe otoczenie w jakim się go uprawia.

Potwierdzają to również badania Davida Z. Hambricka (z zespołem), które wykazały, że ćwiczenia i praktyka odpowiadają tylko w 30% za ostateczny sukces. Doskonale zresztą problematykę 10.000 godzin nauki ujmuje Wojciech Głąbiński w artykule Mit 10 000 godzin Malcolma Gladwella (niestety artykuł nie jest już dostępny online). W skrócie zwraca on uwagę na następujące problemy w tej teorii:

  1. Banalność – im więcej ćwiczę, tym jestem lepszy. W końcu to oczywistość.
  2. 30-osobowa próbka badawcza, jaką przeanalizował w 1993 roku Anders Ericsson to zdecydowanie za mało, by można było wysuwać wnioski i generalizować.
  3. Gladwell uległ efektowi potwierdzenia i dokonał nadinterpretacji wyników. Podczas pisania książki dopasowywał do teorii odpowiednie historie, a inne, niepasujące do tej tezy, zwyczajnie odrzucił.
  4. Różne branże i umiejętności wymagają różnych czasów nauki, by uzyskać w nich mistrzostwo. Może to być więcej lub mniej niż owo 10.000 godzin nauki.
  5. Gladwell skupił się wyłącznie na kwestii ćwiczeń i praktyki. Pominął całkowicie inne czynniki, które mogą zdecydować o sukcesie w znacznie większym stopniu.
  6. Przećwiczenie 10.000 godzin nie jest warunkiem sukcesu w żadnej dziedzinie. Potrzebne są też inne umiejętności i predyspozycje.
  7. Złudzenie zrozumienia problemu.

 

KRZYWA UCZENIA SIĘ

Problemem w doskonaleniu umiejętności jest również krzywa uczenia się. O ile na początku wyraźnie widać postępy jakie robimy, to w pewnym momencie trafiamy w obszar, w którym przesunięcie się o jeden poziom wyżej w umiejętności wymaga poświęcenia coraz większej ilości czasu – powolne doskonalenie. To ten ostatni najdłuższy odcinek czasu na wykresie, który nigdy się nie kończy.

pierwsze 20 godzin, 10.000 godzin nauki

W końcu dotrzemy do momentu, w którym przesuniecie się o jeden poziom będzie wymagało poświęcenia większej ilości czasu niż ten, który poświęciliśmy do tej pory. Przyjrzyjmy się temu na przykładzie z RPGów. Andrzej po 9 latach ćwiczeń gry na harfie dotarł do poziomu 9. Jednak aby wskoczyć na poziom 10 będzie musiał poświęcić kolejne dziewięć lat gry.

 

TO WSZYSTKO NIE MA ZNACZENIA

Czy to zatem znaczy, że powinieneś przestać robić, to co robisz? W żadnym wypadku. Pracuj dalej nad swoim rozwojem, niezależnie, czy jest to lepienie garnków, żonglowanie, czy origami. Nie oszukujmy się, teoria 10.000 godzin nauki jest oczywista: im więcej czasu poświęcamy na naukę i praktykę danej umiejętności, tym większa możliwość jej rozwoju i doskonalenia. Jednak nie 10.000 godzin jest tu ważne. O wiele ważniejszy jest rozwój umiejętności. Czy to Ci zajmie 1.000, 10.000, czy 30.000 godzin to bez znaczenia. Chodzi o to, by się rozwijać, uczyć i robić, to co lubimy i co nas kręci.

Lubisz malować figurki – maluj je. Chcesz pisać opowiadania – pisz je. Zapominasz o bożym świecie gotując, gotuj i w żadnym razie nie przejmuj się liczbami, czy magicznymi granicami, które wyznaczają inni.